Cukinia pojawiła się w mojej kuchni któregoś dnia po zjedzeniu u znajomych leczo (tradycyjnie leczo, jako potrawa węgierska, opiera się na mieszance duszonych pomidorów, papryki i cebuli, co nie do końca przypomina dania serwowanego na polskich stołach, gdzie podstawą oprócz pomidorów i papryki jest właśnie cukinia, w rezultacie przypominając bardziej francuskie ratatouille) i... została niemal na stałe. Umościłam jej małe gniazdko w lodówce, tuż obok pomidorów.
Zacznę więc od modyfikacji leczo, które zmienia się w zależności od dostępnych pod ręką produktów.
Składniki stałe:
- cukinia (pokrojona w kostkę)
- pomidory świeże (pokrojone w kostkę, bez skórki) lub z puszki (faworytem są dla mnie tzw. pulpy pomidorowe np. Mutti lub Pudliszki, które pozbawione są twardych szypułek, na które czasem można trafić w zestawie krojonych pomidorów z puszki)
- czosnek (przeciśnięty przez praskę, albo pokrojony w drobną kosteczkę, w ostateczności używam mini kostek Knorr)
- cebula (drobno posiekana)
- przyprawy: sól i pieprz według uznania, papryka słodka, papryka ostra, mięta, bazylia, cukier
- papryka (świeża, najlepiej czerwona, ale żółta lub pomarańczowa też się nadaje)
- pieczarki (świeże, pokrojone w grubą kostkę, ze względu na to, że podczas smażenia i duszenia tracą na masie)
- marchewka (świeża - starta na dużych oczkach)
Co z tym wszystkim zrobić?
Ćwierć niedużej cebuli drobno posiekać, do tego dodać dwa-trzy ząbki czosnku i wrzucić na patelnię. Zanim wrzucicie cukinię, dajcie im (cebuli i czosnkowi) chwilę w samotności.Teraz na scenę może wejść cukinia. Niech poczuje się jak królowa parkietu. Patelni, znaczy się.
Jeśli dodajecie paprykę - najkorzystniej byłoby nie czekać ani chwili dłużej i wrzucić ją do cukinii teraz. Kolejne w kolejności są pieczarki.
Gdy impreza na patelni trwa na całego, dodajcie trochę cukru (łyżkę lub dwie, jeśli lubicie słodki posmak, choć można zrezygnować z cukru, jeśli wrzuciliście marchewkę), sól i pieprz.
Gdy cukinia trochę straci na formie (zmięknie bestia trochę), można dorzucić pomidory. Niech warzywa w tym pływają, niczym w zbyt gęstej zupie. Dodajemy resztę przypraw (w dowolnej ilości) i dusimy całość jeszcze kilkanaście minut.
Idealną konsystencję i smak osiąga się, gdy wszystko ma czas poleżeć, przegryźć się i dobrze ze sobą wymieszać. Dlatego najlepiej przygotować danie dzień wcześniej lub kilka godzin przed obiadem/kolacją.
Voila! To chyba wszystko!
Idealną konsystencję i smak osiąga się, gdy wszystko ma czas poleżeć, przegryźć się i dobrze ze sobą wymieszać. Dlatego najlepiej przygotować danie dzień wcześniej lub kilka godzin przed obiadem/kolacją.
Voila! To chyba wszystko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz