W lodówce miałam:
- paprykę (świeża - zielona, żółta, 2 czerwone)
- cukinię (2 sztuki)
- kurki (garść w prezencie od Przyjaciółki, która była dzień wcześniej w lesie)
- dynię (upieczoną ćwiartkę takiej 3-4kilogramowej)
- 2 puszki pomidorów (1 krojona, druga to śliwkowe całe)
- cebulę czerwoną średnią
- bulion (dosłownie 2 szklanki)
W garnku podsmażyłam cebulę, wrzuciłam kurki, dałam im chwilę sam na sam.
Do tego dorzuciłam dynię (wcześniej ją trochę pokroiłam, żeby łatwiej się mieszała) - rozmemłałam - dorzuciłam pomidory i bulion i się pyrli... (znaczy się gotuje na małym-średnim ogniu albo na 4 na płycie indukcyjnej)
Osobno wrzuciłam na patelnię cukinię (wcześniej ją posoliłam) a po 10 minutach dorzuciłam paprykę i po kolejnych 10 minutach wrzuciłam to wszystko do garnka z pozostałymi warzywami.
Dusiłam (na "2" na płycie) jeszcze przez godzinę - półtorej...
Smacznego!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz